Sekrety

Jest sobota.Właściwie końcówka soboty.Miałam dziś nie pisać,jest już dość późno ale jakoś czuję potrzebę żeby nabazgrać parę słów o tym dniu.To był dobry dzień,zupełnie inny niż zeszła sobota kiedy czułam niepokój,nosiło mnie cały wieczór i paliłam fajke za fajką w ogrodzie.Dzisiaj rano umówiłam się na bieg z kumpelą z AA.Było dość wietrznie i slonecznie,biegałyśmy poContinue reading “Sekrety”

Weź nie pajacuj

Tak pomyslałam wczoraj kilka minut po rozmowie z mężem kiedy probowalam go przekonać że jadę po whisky.W przeszłości zawsze zdawało egzamin,raczej nie protestował,wręcz przeciwnie,ależ tak,z wielką chęcia,sure;teraz jest inaczej,chyba widzi jak sie wewnętrznie męczę,widzi moje ponawiane starania itd.Powiedzial tylko „daj sobie spokoj,po co Ci to”.Ciesze sie w sumie że mu powiedzialam o swoich zamiarach iContinue reading “Weź nie pajacuj”

Do przodu

Po kiepskim weekendzie tne do przodu,dzien 17.Rozmawialam z kumpela z AA,też złapała dół w weekend.Myśle że wiekszość osób jest juz zmęczonych sytuacją związaną z pandemią.Jestem z siebie taka dumna,udało mi się przez te kilka dni przejść bez powrotu do tego gówna,w sklepie whisky dziś wzywała,musialam chwile powalczyc ze sobą ale raz ze od decyzji nieContinue reading “Do przodu”

Modlitwa

Siedze w lesie,jest 11 przed poludniem.Wyszlam z domu nie mowiac nikomu,balam sie ze mnie zatrzymaja,beda chcieli isc ze mna a potrzebuje desperacko byc sama,pomyslec,pomodlic sie do mojej SW,od 2 dni zastanawiam sie czy mnie slucha.Pewnie tak bo to jednak blogoslawienstwo ze pierwszy tydzien odkad rzucilam chlanie byl lekki i pelen nadziei.Myslalam ze tak zostanie,ze zostalamContinue reading “Modlitwa”

Latawce nie zawsze chca sie unosic

To jest moja lekcja na dzis.Przy slabym wietrze latawce po prostu nie chca latac.Plan byl,oczekiwania tez.I to duze.Zabralismy latawiec do parku,pogoda byla piekna,cale otoczenie tez.Na wstepie moje dziecko mi powiedzialo ze wszystko robie zle,mial racje,plataly mi sie linki,nie umialam tego cholerstwa rozlozyc i tak dalej.Probowalismy jednak.Wiatr momentami byl dobry i widac bylo ze latawiec maContinue reading “Latawce nie zawsze chca sie unosic”

Mix

Dziesiejszy dzien to byl mix roznych emocji.Obudzilam sie z wdziecznoscia za to ze wczoraj nie pilam.Joga z medytacja w ogrodzie bo bylo tak slonecznie i zielono ze nie mialam ochoty na medytowanie w domu.Dla takich porankow warto sie budzic,nawet trudno mi to opisac,wdziecznosc,cala natura dookola budzila sie do zycia.Wdech-wydech-wdech-wydech.Czuje ze zyje.Przez pare godzin czulam sieContinue reading “Mix”

No i hop w poniedzialek

Musialam sie zastanowic mocno ktory to dzien dzis(dobry znak),dzien nr 9!przez ostatnie 2 miesiace moj max to bylo7.Dzisiaj zamiast sprzatac mieszkanie czytalam ksiazke,cwiczylam yoge,niezly progres.Sprzatanie moze poczekac.Sprzatanie do jutra nie ucieknie.A moje dobre samopoczucie moze sie zmyc w ciagu 5 minut.Latwo jest wrocic do starych schematow myslenia,latwo sie wpedzic w negatywne myslenie.A dzieki jodze kundaliniContinue reading “No i hop w poniedzialek”

Nigdy Nie Kwestionuj Decyzji

Dzien 7,odczuwam spokoj.Ciekawa sytuacja wczoraj,jechalam do sklepu po kilka rzeczy i pomyslalam przez chwile ze jest piatek.Na piatek nigdy nie bylo bata,od poniedzialku powiedzmy nie pilam ale piatek??W piatek wszystkie obietnice o trzezwosci jakos tak szarzaly i do wieczora nic z nich nie bylo.Wiec jechalam samochodem i przyszlo mi to do glowy.Na przegubie ręki czulamContinue reading “Nigdy Nie Kwestionuj Decyzji”

Dzien 5

Dzien piaty moi mili.W wiekszosci spedzony w parku,na sloncu.Moje dziecko dolaczylo rano do mojej jogi🙂Pomyslalam ze skoro do tej pory nie z moja trzezwoscia roznie bywalo to powinnam sprobowac czegos innego,joga mnie nigdy nie wciagala ale sprobowalam kundalini jogi ktora zawiera tez w sobie elementy medytacji.Poki co dobrze mi to robi,uspokaja,rozluznia,jest nastepny powod zeby wstacContinue reading “Dzien 5”

Powrot do domu

Dzisiaj pracowity dzien.Ze wzgledu na pandemie pracuje teraz mniej,dzis wypadl dzien pracy.Porownalam dzis z zeszlym tygodniem kiedy pracowalam u tej samej klientki-tamtego dnia zerwalam sie z lozka za pozno z pulsowaniem w glowie po poprzedniej nocy.Na mega kacu czas w pracy wlokl sie w nieskonczonosc.Fizyczny i psychiczny dol,probowalam przypomniec sobie czy do kogos pisalam,dzwonilam,łamigłowka.Chore mysli,błędneContinue reading “Powrot do domu”