Lot w dół

Dzisiaj czuję że się kurwa rozpadam.Nie to żebym była na różowej chmurze w ostatnim okresie ale dzisiaj czuję jakbym spadła z łomotem na mokrą ziemię.Rano siedziałam w łazience i wyłam.Każda czynność to wspinaczka na Mount fucking Everest.Pewnie ma na to wpływ jedno wydarzenie ale zastanawiam się że skoro drobne sprawy tak ściągają mnie w dół to jak sobię poradzę z prawdziwymi wyzwaniami,stratami.Nie wiem jak dalej żyć.W ostatnim czasie chyba tworzyłam nierealne wizje swojego życia.Dzisiaj dopadła mnie rzeczywistość.Pojechałam do sklepu po fajki i myślałam o butelce. Żeby już nie myśleć,nie czuć,z daleka od bólu.Przykryć się niebytem jak ciepłym kocem.Nie mówić nikomu.Butelki nie kupiłam ale myśli pozostały.Boję się że jeżeli tym razem zacznę chlać to już bedzie koniec,że się poddam. I że wszystko co osiągnęłam dzięki zdrowieniu zniknie bezpowrotnie.Tylko nie wiem jak dalej żyć.Dzień 60.

Published by joannadark123

Trudno napisac cos o sobie kiedy sie do konca nie wie kim sie jest.Odkrywam powoli.Lubie slonce,bieganie i kundalini.I lecze sie z uzależnienia od alkoholu.

7 thoughts on “Lot w dół

  1. Nie poddawaj się. Gorsze dni i kryzysy się zdażają, ale one zawsze mijają. To taka fala, która przychodzi i odchodzi. Jesteś silna, pamiętaj. Gratuluję 60 dni, oby tak dalej. Trzymam kciuki.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: