Dzien 46

Dawno nie pisalam,jakoś motywacja do pisania mi opadła.Sponsor mnie motywuje do pisania,wiem że to dla mnie dobre,wiem ze mogę w każdym momencie przeczytać jak to było na początku,jak jest dalej.Żeby pamietać.Więc tak-kilka rzeczy na plusie,kilka na minusie.Na plusie to że porozmawiałam szczerze ze sponsor,powiedziałam jej o mojej alko-wpadzie w marcu co wcześniej zataiłam,wstydziłam sie,nie byłam pewna czy ja właściwie chcę dalej zdrowieć z czyjąś pomoca.Wydawało mi się dobrym pomysłem żeby dalej zdrowieć sama.Któregoś dnia podczas naszej rozmowy powiedziała mi że jeżeli chcę dalej zdrowieć to musimy zacząć znowu pracować.Była przy tym dosyć stanowcza co mnie zdziwiło bo nigdy nie wywierała na mnie nacisku.Oczywiście złapałam do niej urazę,w pierwszym momencie chciałam się wycofać,pomyślałam że ja to wszystko pieprzę.Przemieliłam ten gniew i niechęć przez parę dni i doszlam do wniosku że tak,ma rację,że chcę dalej sie rozwijać z jej pomoca.Bo bardzo mi pomogła przez rok współpracy,byłam w stanie dużo rzeczy dzieki niej zrozumieć,widziec swoje niezdrowe zachowania.Wiec przedwczoraj zebrałam się na odwagę i powiedziałam jej prawde,powiedziałam o mojej silnej obsesji alkoholowej i o tym że dzieki pracy z nią nie umiałam się juz odnaleźć po drugiej stronie,jako osoba pijąca.Jej reakcja?-pełna zrozumienia oczywiście.Bez osądzania.Nie wiem jak mogłam w to wątpić.Bardzo się ucieszyła ze powiedziałam jej prawdę i powiedziała ze to picie musiało się wydarzyć żebym sobie zdała sprawę że już tego gówna nie chcę.Zaproponowała miting online.Ściągnęłam aplikację zoom i włàczyłam się w miting.Było tylko kilka osób.Na początku czułam się dziwnie,nieswojo,byłam dość speszona.Ale później było ok.Założyłam że będzie źle nawet nie próbując.Kiedy spróbowałam okazało się że jest ok.Powiedziałam o tym na mitingu.Inne osoby też wypowiadały się na temat uczuć.Bez pustych sloganów,bez pieprzenia.Sama surowa prawda.Pomogło mi to,gdzieś tam w srodku czułam że sama daleko nie zajade.No i oczywiście uczucie ulgi kiedy powiedziałam prawde-bezcenne.Nie myślę już co wieczor o piciu.Ale nie pozbyłam się zupełnie niezdrowych zachowań,jedna obsesja przechodzi w inne,mniejsze lub większe,nie umiem być w bezruchu,stale w biegu jskbym przed czymś uciekała.Wczoraj rano bieganie,cały dzień mega aktywny a wieczorem znowu chciałam biegać.Ucieczka od swojej glowy.Od uczuć ktore teraz jak lawina mnie zalewają.Od dziwnych i nierealnych marzeń i dziwacznych fantazji na temat mojego życia.Teraz też siedzę nad rzeką i to piszę,nie mogłam w domu usiedzieć.Glowa w ogniu.

Published by joannadark123

Trudno napisac cos o sobie kiedy sie do konca nie wie kim sie jest.Odkrywam powoli.Lubie slonce,bieganie i kundalini.I lecze sie z uzależnienia od alkoholu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: