Sekrety

Jest sobota.Właściwie końcówka soboty.Miałam dziś nie pisać,jest już dość późno ale jakoś czuję potrzebę żeby nabazgrać parę słów o tym dniu.To był dobry dzień,zupełnie inny niż zeszła sobota kiedy czułam niepokój,nosiło mnie cały wieczór i paliłam fajke za fajką w ogrodzie.Dzisiaj rano umówiłam się na bieg z kumpelą z AA.Było dość wietrznie i slonecznie,biegałyśmy po lesie i parku,poszłyśmy do niej na kawe i fajki(tak,po bieganiu nie ma jak papieros😂).Jest chyba dla mnie kimś wiecej niż zwykła kumpelą,mogę z nią rozmawiać o tym jak jest,jaka to ze mną jest prawda i co się dzieje.Nie obwieszczam wszystkim że znowu złapałam za alko,jest w tym oczywiście wstyd że znowu zawaliłam,jest też strach „co oni o mnie pomyślą”czyli ciągle zależy mi na ludzkiej opinii itd.Ale jej dzisiaj powiedziałam,że to dzień 21,że jest mi trudno tą chorobę akceptować,że nie jestem już pewna w którą stronę iść.Poczułam wielką ulgę.A ona mi powiedziała że kiedyś jej sponsor powiedziała takie aa powiedzonko”jesteś tak brudny jak twoje sekrety”.Kiedy je uwalniasz oczyszczasz się(oczywiście to musi być osoba zaufana,sponsor,ktoś sprawdzony na kim można polegać lub terapeuta).Zgadzam się.Ja też znam jej historie,mówi szczerze,bez ogródek.Powiedziała po rozmowie że czuje się teraz bardziej zmotywowana żeby uporządkować swoje sprawy o ktorych wiem tylko ja i jej sponsor.Dobrze jest rozmawiać.Myślałam że tym razem przejdę przez to sama,że nie potrzebuję niczyjego wsparcia,że chodzenie po lasach i rozmowa z moja HP mnie wyleczy.To jest ważne,pewnie ale widzę że muszę pozostać w kontakcie z trzeźwymi osobami z którymi mogę szczerze pogadać,które przechodzą przez podobne rozterki,niepokoje,są tak samo wrażliwe jak ja.Bo ta choroba izoluje,zamyka przed światem i w końcu zabija.A udawanie że się jest takim samym jak inni,próby wpasowania się po raz kolejny w towarzystwo osób pijących „normalnie”lub nienormalnie,powoduje poczucie niesamowitej samotności.I rozszczepienia o ktorym kiedys pisałam.Wróciłam do domu jakas lżejsza.Trochę spałam w ciągu dnia,czułam taką potrzebę.Wieczorem słuchałam myzyki i gotowałam curry z zielonej soczewicy.W szoku byłam kiedy zorientowałam się że już 22.Nie myślałam dziś o chlaniu,nie nosiło mnie.Dziś jest ok.

Published by joannadark123

Trudno napisac cos o sobie kiedy sie do konca nie wie kim sie jest.Odkrywam powoli.Lubie slonce,bieganie i kundalini.I lecze sie z uzależnienia od alkoholu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: