Modlitwa

Siedze w lesie,jest 11 przed poludniem.Wyszlam z domu nie mowiac nikomu,balam sie ze mnie zatrzymaja,beda chcieli isc ze mna a potrzebuje desperacko byc sama,pomyslec,pomodlic sie do mojej SW,od 2 dni zastanawiam sie czy mnie slucha.Pewnie tak bo to jednak blogoslawienstwo ze pierwszy tydzien odkad rzucilam chlanie byl lekki i pelen nadziei.Myslalam ze tak zostanie,ze zostalam oswiecona,ze mialam przebudzenie duchowe,ze obsesja przeszla,odeszla,nigdy nie wroci.Ale musze byc szczera,teraz nie jest lekko.Codziennie rano czuje sie dobrze,jestem wdzieczna za poranek bez rozdzierajacego bolu glowy,bez wyrzutow sumienia,braku energii,cwicze na zewnatrz i jest ok.Popoludniami wraca zwatpienie,smutek,brak sensu w tym co robie i tesknota za alkoholem tak wielka ze odbiera mi ochote do zycia.Jakby ktos mi cos zabral lub ktos ode mnie odszedl,jak stan nieszczesliwej milosci..Jest bardzo,bardzo,bardzo ciezko,modle sie,zalewaja mnie lzy,moje przyjaciolki.Sciskam opaske w dloni.Narazie nie mam ochoty pic,to przychodzi pozniej,czuje sie po prostu mega zmeczona psychicznie.Weekend przezylam na duposcisku,kupilam paczke fajek i palilam wieczorami jedna za druga.Zadzwonili znajomi,powiedzieli ze pija po lampce winka,On powiedzial ze lubi tak delikatnie sie napic ale musi pilnowac Jej bo jak Ona zacznie to nie konczy,pomyslalam aha,skad to znam.Ciekawe jest to ze zawsze myslalam ze alkohol pomaga mi w relacjach z ludzmi,pomaga mi towarzysko,staję się błyskotliwa,zabawna,pewna siebie.Błyszcze w towarzystwie.Bo bez alkoholu to mysz po miotłą.To była chyba tylko moja opinia bo okazalo sie ze kiedy znowu zaczelam pic kumpel jakby zerwal ze mna kontakt.Teraz kiedy jestem trzezwa pisze i czeka az ja odpisze.To by bylo na tyle jezeli chodzi o zludzenia na temat tego jak to nam alkohol pomaga w towarzystwie.Mit obalony.Nastepny?-alkohol daje nam pewnosc siebie-jakos jej po latach chlania u siebie nie zauwazylam.Bo ja kiedy pije zupelnie odklejam sie od rzeczywistosci,jestem na innej planecie.Inni to widza tylko ja nie.Pisze chaotycznie,wiem,pewnie tez z błędami,po grafomańsku,czuje zwątpienie tez w tego bloga,ze jest słaby,nie umiem pisać,nie znam sie na tworzeniu stron internetowych.Ale troche mi bardziej lekko.Prosze Sile Wyzsza kimkolwiek jest o zabranie obsesji.Nie wierze w Boga,takiego biblijnego,koscielnego,starca z broda w chmurach.Wierzylam kiedy pierwszy raz przyszlam do AA,wierzylam w Jezusa,to dawalo mi silę zeby isc do przodu,bardzo chcialabym znowu wierzyc,to bardzo pomaga w zyciu.Ale mam analityczny umysl,zadaje za duzo pytan i przychodza watpliwosci.Tak stracilam wiare,analizowalam Biblie,sprawdzalam,szukalam faktow.Przestalam wierzyc w Boga i cokolwiek,nihilistyczne podejscie do zycia niezbyt jest pozytywne.W trzezwosci nie pomaga.Dopiero teraz,po kilku latach poszukiwan zalapalam kontakt z czyms,kims,czuje czyjas obecnosc.Jakas dobroc plynąca z Wszechswiata.Okąd to siedze na łące w lesie,godzine może,krąży wokół mnie wrona,przygląda mi się.Robi mi sie cieplej,natura to tez moja SW.Dusza mojej Babci Anieli,dusza mojej bylej klientki ktora bardzo lubilam-myslę że one też maczają swoje piękne paluszki w tym ze Ktos sie mna opiekuje jednak.Dzień 15.

Published by joannadark123

Trudno napisac cos o sobie kiedy sie do konca nie wie kim sie jest.Odkrywam powoli.Lubie slonce,bieganie i kundalini.I lecze sie z uzależnienia od alkoholu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: